Ciekawe wałki drewniane do ciasta

 

Całkiem niedawno obchodziłam swoje czterdzieste urodziny. Z tego powodu zorganizowałam niewielkie przyjęcie, tylko dla najbliższej rodziny. Nie spodziewałam się,że otrzymam tyle wspaniałych prezentów.Jednak najbardziej zaskoczył mnie podarunek od babci. Babcia doskonale przecież wie, że nie jestem zwolenniczką gotowania, choć zjeść lubię. Podarowała mi piękny, drewniany wałek do ciasta. Nie wiedziałam, co mam powiedzieć, ale pomyślałam, że po prostu położę go na szafkę i będzie służył jako ozdoba mojej kuchni. I tak, przez kilka dni, wałek leżał sobie na półce w kuchni. 

Pomysłowe wałki drewniane do ciasta

wałki drewniane do ciastaW końcu nastał ten dziwny dzień, kiedy sięgnęłam po swój nowy wałek i postanowiłam użyć go. Otworzyłam książkę kucharską i znalazłam przepis na kruche ciasto. Podobno, najlepiej się w kuchni sprawują właśnie wałki drewniane do ciasta, bo nie przykleja się do nich formowana masa. Mój wałek jest drewniany, a do tego pięknie wygrawerowany. Jest na nim napis:,,kochanej wnuczce na nowy początek kulinarnej drogi”. Babci zawsze zależało, abym zaczęła w końcu gotować, bo sama jest kucharką. Mamy w rodzinie co najmniej kilka kucharek, a moja ciocia jest właścicielką znanej restauracji w Toruniu. Tylko ja, odbiegam od rodzinnej tradycji. Może nastał czas, że i ja otworzę swój piekarnik.Nie ukrywam, że chciałabym dobrze piec, ale mam też obawy. Boję się,że zacznę być porównywana do mojej siostry,która doskonale odnajduje się w kuchni. Moje pierwsze ciasto nie wyszło złe, ale nie odważyłabym się postawić je na stół, gdyby przyszli goście. Może, jeśli trochę się wprawię w pieczenie, to zaproszę najbliższych na poczęstunek. Szczególnie sprawiłabym tym radość mojej ukochanej babci. Nie chcę jej jednak zawieźć, dlatego dopiero jak będę pewna swoich umiejętności, poczęstuję ja np. sernikiem. Myślę też, że drewniany wałek to bardzo fajny pomysł na prezent. Najciekawsze są te grawerowane, z dowolnym napisem albo ze wzorem. Jeśli chodzi o koszt takiego drobiazgu, to oscyluje on w granicach 60 złotych. Za dodatkową grawerkę należy dopłacić około 20 złotych.

Muszę przyznać, że zostałam bardzo zaskoczona tym prezentem, ale chyba najbardziej tym, że zaczęłam piec. Babcia bardzo sprytnie to rozegrała, wiedziała, że w końcu spróbuję swoich sił w kuchni. Wyszło mi całkiem nieźle, ale jeszcze wiele muszę się nauczyć. Jestem pokornym uczniem, świadomym swoich błędów. Nie mogę się jednak doczekać, kiedy zaproszę babcię na swój sernik. Ciekawa jestem, co wtedy powie, a przede wszystkim, czy jej będzie smakować.